ACTA Podkopujące Wolność
Czego boi się system? Czego boją się rządy i ponadnarodowe korporacje? Międzynarodowy establishment polityczny, tworząc fasadę demokracji, dąży wszelkimi sposobami do zabezpieczenia swoich interesów, dlatego kontrola społeczeństwa jest dla niego ważna w kontekście zachowania władzy. Aby osiągnąć swoje cele ludzie ci kłamią i zwodzą na wszelkie sposoby, wykorzystując do tego zaprzyjaźnione systemowe media, zwane również mass mediami, które stopniowo tracą na wiarygodności na rzecz internetowych mediów niezależnych.
Problemem dla tego systemu są zorientowani i świadomi ludzie, protestujący przeciwko ufundowanemu przez biurokratów wyzyskowi, domagając się należnego im prawa do decydowania o swoim życiu i przyszłości. Oni już dawno temu przestali ufać władzy, a jej pustymi deklaracjami i retoryką pełną frazesów wycierają sobie buty. Swoje prawdziwe opinie i uwagi o otaczającej nas rzeczywistości, całkowicie niepokrywające się z kłamliwą propagandą systemu, wyrażają za pośrednictwem ostatniego wolnego medium, czyli Internetu. System dostrzega tą niekorzystną dla siebie sytuację, i stąd umowa ACTA, która pod pozorem walki z piractwem uderza przede wszystkim w wolność wypowiedzi w Internecie, dając szerokie pole do popisu wszelkiej maści cenzorom wolnego słowa.
To właśnie tego boi się system. Utraty kontroli nad sytuacją, utraty władzy, wpływów i rządu dusz. Dlatego pragnie zniszczyć wszystko co niezależne, samodzielne, będące poza kontrolą politykierów i mass mediów, a w wyniku tego stanowiące ostatni bastion oporu przed światem ufundowanym na zasadach totalitarnych, gdzie prawdziwa wolność nie istnieje, a kontrolę nad zachodzącymi w świecie mechanizmami polityczno-ekonomicznymi sprawuje wąska grupa uprzywilejowanych.
Nawet jeśli teraz, po ostatnich protestach przeciwko podpisanej umowie ACTA, jakie odbyły się w wielu polskich miastach, przekonują nas, że jeszcze nic nie zostało przesądzone, to robią to tylko i wyłącznie w celu uśpienia naszej czujności obywatelskiej. ACTA zostały podpisane, podwaliny prawne ufundowane, a zamiary uwidocznione – tyle wystarczy. Rząd ukazał swoje prawdziwe oblicze, już nie po raz pierwszy zresztą. A ponieważ ACTA zostały mimo wszystko podpisane, konieczne jest obranie nowej taktyki walki z Wielkim Bratem, której wyznacznikiem powinno być zawsze pobudzanie do oporu szerokich mas społecznych.
To pewne, że za jakiś czas systemowe media przykryją ten temat tysiącami innych tematów, „niezmiernie ważnych” i „priorytetowych”, czyli tych w rodzaju – gdzie swój ostatni urlop spędził nasz kochany prezydent „Bul” Komorowski lub jaką wspaniałą inicjatywę ufundował nam nasz kochany rząd, a mowa oczywiście o EURO 2012, kolejnym biznesie robionym przez cwaniaków i dla cwaniaków.
Na bazie społecznego niezadowolenia i w ramach antyrządowych protestów przeciwko umowie ACTA swoje próbują też ugrać partie salonowe, będące obecnie w opozycji do partii rządzącej. W taki sposób próbują zbić kapitał polityczny wszelkiego rodzaju salonowi populiści, należący w istocie do formacji prosystemowych, choć nikt rozsądny nie ma wątpliwości, że gdyby któraś z tych formacji znalazła się przy władzy, to robiłaby dokładnie to samo, co jest obecnie udziałem tego rządu. Ich cynizm jest zjawiskiem wręcz bezczelnym. Prawdziwe przesłanie oddolnego i obywatelskiego protestu nie przedstawia dla nich żadnego znaczenia. Oni wykorzystują tylko sposobność do atakowania swoich przeciwników politycznych, z którymi toczą boje o parlamentarne stołki oraz dostęp do koryta i apanaże rządowe.
Co do samego Donalda Tuska, powiedzmy to sobie wprost – to tylko i wyłącznie marionetka na usługach międzynarodowego establishmentu politycznego. Kiedy trzeba było dbać o słupki poparcia, a sprawa nie miała charakteru międzynarodowego, a jedynie lokalny, uginał się pod presją społeczną i wycofywał z niekorzystnych wizerunkowo dla Platformy Obywatelskiej decyzji. Już raz przecież próbował ograniczyć wolność w Internecie, przez co spotkał się z wyraźnym oporem internautów, co zmusiło go do rezygnacji ze swoich totalniackich pomysłów. Ale teraz sytuacja przedstawia się zgoła odmiennie. Tym razem polecenie przyszło z góry. Realizacja decyzji odgórnej poświadcza, iż nasz kochany pan premier jest tylko i wyłącznie narzędziem w rękach systemu, człowiekiem ubezwłasnowolnionym, reprezentantem interesów zewnętrznych, nie polskich, co całkowicie podważa jego kompetencje, jako reprezentanta narodu polskiego. A przypomnijmy, że gdy Tusk usprawiedliwiał podpisanie umowy ACTA i brak konsultacji w tej sprawie z polskimi obywatelami, to powoływał się właśnie na owe kompetencje, według niego przyznane mu w wyborach przez samych Polaków. Tylko jeśli człowiek ten bez konsultacji społecznych realizuje polecenia międzynarodowych ośrodków władzy, a interes i opinie Polaków ma w głębokim poważaniu, to jakim prawem ma jeszcze czelność twierdzić, że działa z nadania polskich wyborców?! Krótko mówiąc: „PO dała d…y”, jak skandowali uczestnicy lubelskiej manifestacji przeciwko umowie ACTA. I to mówi samo za siebie.
Należy mieć jeszcze jedno na uwadze – ACTA to tylko jeden z wątków sprawy w zakresie ograniczania wolności obywatelskich. System stosuje jeszcze wiele innych narzędzi kontroli społecznej, jak chociażby kamery miejskie, do których niestety już chyba większość zaczyna się przyzwyczajać. I na tym polu walki o wolność i prywatność nie można wykazywać się biernością i brakiem zainteresowania.
Możliwość komentowania jest wyłączona.