Akcja Promująca Książkę Oriany Fallaci „Siła Rozumu”
Ponieważ uwagę wszelkiego rodzaju przeciwników wolności słowa skupił na sobie w ostatnim czasie David Irving, pozbawieni choć na moment kontroli ze strony wyznawców totalitarnej demokracji, postanowiliśmy dać upust swej nonkonformistycznej i wolnościowej naturze. ![]()
W związku z tym na kolejną akcję informacyjną Aktywu Lubelskiego złożyły się dobrze już znane mini-plakaciki „Pronarodowi, Prospołeczni”, rozklejane razem z A. Świętokrzyskim w pewnych odstępach czasowych i na terenie trzech województw: lubelskiego, świętokrzyskiego i podkarpackiego.
Cel akcji z wykorzystaniem ww. plakacików pozostaje wciąż ten sam. Promocja i dystrybucja książki Oriany Fallaci „Siła Rozumu” to nasz „młot na poprawność polityczną”, dla której problem imigracji nie istnieje, oraz chęć poszerzenia wiedzy społeczeństwa odnośnie polityki i nastawienia islamistów w odniesieniu do ludzi europejskiego pochodzenia, w terminologii islamskiej określanych mianem „niewiernych”. Dlatego nieprzypadkowe wydaje się sformułowanie, jakie zostało zamieszczone na owym plakaciku, które brzmi następująco: „Tożsamość w obronie europejskiego dziedzictwa etnicznego oraz kulturowego przeciwko islamizacji Europy”.
Wszystkim, którzy już skorzystali z naszej oferty dziękujemy. Natomiast niezdecydowanych, którzy zobaczyli w swojej okolicy plakacik „Pronarodowi, Prospołeczni” z właściwym adresem e-mail, zachęcamy do składania zamówień, gdyż „nasza promocja” już niedługo będzie miała swój koniec.
A teraz przypomnijmy sobie wpis ze strony WNS z datą 14.09.2009 r., dotyczący autorki „Siły Rozumu”. Był on zatytułowany „Piękna I Dumna”. Oto jego treść:
15 września 2006 roku zmarła Oriana Fallaci, jedna z najbardziej znanych dziennikarek XX wieku.
Urodziła się we Florencji 29 czerwca 1929 roku. Dziennikarstwem zajęła się na poważnie dopiero w latach 50. (relacjonowała m.in. krwawe wydarzenia na Węgrzech w 1956 roku), jednak wrota do wielkiej kariery otworzyły się dopiero w momencie, gdy Amerykanie podjęli się zbrojnej interwencji w Wietnamie – Oriana Fallaci w 1967 roku wyjechała do Azji jako korespondentka wojenna. Potem relacjonowała konflikty wojenne m.in. w Pakistanie i Indiach oraz na Bliskim Wschodzie.
Fallaci wsławiła się również wywiadami z największymi politykami świata – rozmawiała m.in. z Jaserem Arafatem, ajatollahem Chomeinim, Muammarem Kaddafim, Indirą Gandhi, Henrym Kissingerem, z Willym Brandtem i Goldą Meir. Do historii dziennikarstwa przeszedł jej wywiad z Chomeinim, który zrobiła tuż po wybuchu rewolucji islamskiej w Iranie. Niezwykłe było już samo to, że ajatollah zgodził się rozmawiać z kobietą, ale to nie wszystko – dziennikarka odważyła się bowiem złamać islamskie zwyczaje, nazywane w Iranie „zdobyczami rewolucji”. Przed Chomeinim musiała wystąpić w chuście zakrywającej całą jej postać, od stóp do głów. W trakcie wywiadu ajatollah powiedział, że w jego kraju panuje wolność sumienia i myślenia. Fallaci zaczęła drążyć temat i wyciągnęła od Chomeiniego wyznanie, że wolność jest tak wielka, że kobiety mogą – gdyby tylko chciały – chodzić po ulicach irańskich miast bez czarczaf. W tym momencie Oriana Fallaci zerwała się na równe nogi i zrzuciła chustę z okrzykiem: „Znudziła mi się ta wasza ścierka!”. Chomeini był podobno tak wstrząśnięty, że został wyprowadzony z pomieszczenia, gdzie odbywał się wywiad. O dziwo – ajatollah wrócił i dokończył rozmowę.
Świat przypomniał sobie o niej po zamachach z 11 września 2001 r., kiedy stała się bezkompromisowym krytykiem islamu. Niezliczone procesy w wielu krajach, groźby i nawoływania muzułmańskich środowisk do pozbawienia jej życia, protesty i obelgi ze strony europejskiej lewicy, nie zdołały zamknąć jej ust, zatrzymać płynących z nich słów prawdy dotyczących przeszłości i teraźniejszości Europy. O. Fallaci postawiła tezę, iż mamy obecnie do czynienia z „odwrotną krucjatą”. Islam, który wg niej nie istnieje w formie umiarkowanej, a tylko skrajnej i fundamentalistycznej, brutalnie wpycha się do Europy, czyha na wolność naszych umysłów, na nasze terytoria. Oriana Fallaci krytykowała również politykę wielokulturowości, twierdząc, że odniosła ona porażkę, ponieważ imigranci nie asymilują się i nie przyjmują „wartości europejskich” jak oczekiwano, a wprost przeciwnie, gardzą nimi i wyrażają otwarcie wrogość wobec cywilizacji zachodniej.
Retorykę, jaką Oriana Fallaci posługiwała się w poruszanych przez siebie wspomnianych kwestiach, określają najlepiej dwa słowa. Pierwsze to Duma. Duma płynąca z własnego pochodzenia, z poczucia wyższości kulturowej, jako reprezentantki świata Zachodu. Ale też duma wynikająca z poczucia własnej wartości – człowieka twórczego, który nigdy nie uległ i nie ugiął się przed nikim i niczym. Człowieka, który całe życie, z własnego wyboru, kierował się surowymi regułami i zawszę wyżej cenił „potęgę” aniżeli „lichotę”. Drugim słowem jest Wściekłość. Wściekłość skierowana z jednej strony przeciwko ignorancji, tchórzostwu, wygodnictwu, skrajnemu egoizmowi dzisiejszych Europejczyków, a z drugiej strony przeciwko nienawistnym, fanatycznym wyznawcom islamu.
Od zamachów z 11 września 2001 roku Oriana Fallaci zaczęła głośno i bezkompromisowo krytykować rządy państw oraz mentalność zachodniego społeczeństwa za ich brak przywiązania do własnej przeszłości. Krytykowała ona również brak poszanowania do wartości, na których opiera się wypracowany i wywalczony przez nas dobrobyt oraz przywileje. Piętnowała zakłamanie w sferze ideologicznej, konformizm oraz ustępliwość wobec ekspansji religijnej i terytorialnej „synów Allacha”. Przywódcom europejskim zarzucała, że nie robią nic, aby bronić Stary Kontynent przed agresywną ekspansją islamu.
Zapewne po rodzicach odziedziczyła odwagę, postawę nacechowaną wysokim morale i surowymi zasadami, postawę pełną dumy i godności. Jej ojciec był założycielem jednej z włoskich grup oporu przeciwko hitlerowcom okupującym Włochy. Jako młoda dziewczyna brała czynny udział w tej walce.
Zagrażające jej w wielu europejskich krajach procesy o „obrazę wartości religijnych” oraz „rasizm”, jakie próbowali jej wytoczyć muzułmanie oraz środowiska lewicowe, przyczyniły się również do tego, iż od lat mieszkała w Stanach Zjednoczonych, zaś do swych ojczystych Włoch przyjeżdżała ukradkiem.
Oriana miała polskiego przodka. W połowie XIX wieku jej prababka zaszła w ciążę z polskim arystokratą, który przebywał we Włoszech w związku ze swą aktywnością w ruchu niepodległościowym. Gdy w Polsce wybuchło kolejne powstanie Polak wrócił do ojczyzny, by wziąć w nim udział. Przed wyjazdem obiecał ukochanej, że wróci i się z nią ożeni. W kraju mężczyzna został schwytany i powieszony na rynku w Krakowie za swą działalność.
Oriana Fallaci przegrała swą długotrwałą walkę z rakiem.


Możliwość komentowania jest wyłączona.